Uznaliśmy że sprawa Grzegorza Roginskiego, zwolnionego z KPRM, wymaga dogłębniejszych wyjaśnień. Bardzo ważną kwestią jest powód likwidacji stanowiska pracy przez CIR, czyli szukanie oszczędności. Dokonaliśmy wyliczenia, przyjmując że firma zewnętrzna Pana Macieja Ś. biorąc 4500 zł. NETTO, dolicza do tej kwoty 23% VAT, płaci najniższy ZUS i nie ma kosztów i nie odlicza kwoty wolnej od podatku !!! Czyli płaci wszystkie podatki bez kosztów !!!
4500 + 1035 zł VAT czyli CIR musi zapłacić 5535 zł Brutto
Pan Maciej zapłaci do budżetu: podatek - 18% 460 zł
vat - 23% 1035 zł
zus - 975,77 w tym zdrowotne 254,55
A jak sprawa się ma, w sytuacji etatu Grzegorza Rogińskiego:
Zarobki Netto 3027,26 (faktyczne 3015 zł ) to Brutto 4250 zł plus świadczenia które musi zapłacić pracodawca: ubezpieczenie emerytalne 414,80 zł , ubezpieczenie rentowe 276,25 zł , wypadkowe 70,98 zł, fundusz swiadczen gwarantowanych 108,38 gr. CZYLI RZECZYWISTY KOSZT ETATU GRZEGORZA WYNOSI około 5120 zł. Z tej kwoty do Państwa wraca w ramach różnych zobowiązań: do ZUS-u - 1783,15 zł, w tym zdrowotne 330,06 zł i podatek 310 zł.
Czyli przy takim założeniu wychodzi na to że: CIR wykłada z kieszeni więcej o około 400 zł. ZUS dosteje mniej we wszystkich składkach łącznie około 800 zł, w tym NFZ o około 80 zł mniej miesięcznie.
Oczywiście nasze wyliczenie jest obarczone licznymi błędami. Np. firma Pana Macieja może mieć koszty (choćby: telefon komórkowy, nowy obiektyw, rachunek za prąd itd), zapłaci wtedy dużo mniejszy podatek i VAT. Może też odprowadzać składki na ZUS od faktycznych dochodów a nie najniższe.
No to my się pytamy gdzie te oszczędności. Bo jeżeli oszczędnoscią jest to że "firma" nie choruje, nie chodzi na urlop itp. To my tych oszczędności nie rozumiemy ! Wszyscy wiemy że jedną z podstawowych bolączek w naszym zawodzie jest zawieranie z nami umów śmieciowych często w formie tzw. "zatrudniania na firmę". Wszyscy wiemy że nie ma pieniędzy dla emerytów i rencistów, przez to że między innymi składki na ZUS płacone przez "firmy" są niskie. Wszyscy wiemy że brak pieniędzy na opiekę zdrowotną, bo składki "zdrowotne", płacone przez "firmy" są niskie. O tym wszystkim mówią często członkowie Rządu. Czyżby CIR o tym nie wiedział. Swoją decyzją o likwidacji stanowiska pracy Grzegorza, CIR dał w naszej ocenie "zielone światło" wszystkim przedsiębiorcom którzy chcą w niemoralny sposób pozbyć się "kłopotów" z pracownikami, wynikającymi z Kodeksu Pracy ! A przecież Kodeks Pracy to Prawo obowiązujące w naszym kraju. Ubolewać należy że ustawodawca do tej pory nie załatał "prawnej dziury" pozwalającej na "samozatrudnienie".
O opinię dotyczącą samozatrudnienia i faktu że Grzegorzowi nie zaproponowano pracy "na firmę", poprosiliśmy prawnika:
1. W obowiązujących przepisach Kodeksu cywilnego nie ma definicji „umowy cywilnoprawnej”. W odniesieniu do kwestii zatrudnienia, przez umowę cywilnoprawną należy rozumieć każdą umowę o świadczenie usług, która nie charakteryzuje się elementami właściwymi dla stosunku pracy. (...). W przypadku, gdy treść umowy lub sposób jej wykonywania wskazuje, że w rzeczywistości rzekoma umowa cywilnoprawna zawiera elementy stosunku pracy i są one przeważające, zawarcie takiej umowy należy uznać za obejście art. 22 Kodeksu pracy. Takie postępowanie jest wykroczeniem karanym grzywną (art. 281 pkt 1 KP). Organem właściwym do kontroli pracodawcy i ew. wystąpienia do sądu z wnioskiem o ukaranie jest inspektor pracy (PIP). Jednak ustalenia na podstawie art. 189 KPC, że rzekoma umowa cywilnoprawna jest umową o pracę, może dokonać jedynie sąd.
2. Przypadek likwidacji stanowiska pracy, a następnie zaproponowania zwolnionemu pracownikowi zatrudnienia na podstawie umowy cywilnoprawnej bądź to na zasadzie tzw. samozatrudnienia (jako przedsiębiorcy), czy też bez rejestracji dział. gospodarczej, ale przy zachowaniu warunków zatrudnienia właściwych dla stosunku pracy, należałoby zakwalifikować jako obejście prawa pracy (por. pkt 1). Sytuację taką można dopuścić jedynie wyjątkowo w przypadku, gdyby zaproponowane warunki istotnie różniły się od wcześniejszych tj. nie zawierały elementów charakterystycznych dla stosunku pracy.
Jeśli chodzi o powierzenie – w w/w sytuacji – zatrudnienia innej osobie, a nie temu samemu pracownikowi nie jest to tak rażące, aczkolwiek również może stanowić naruszenie prawa. Także w tym przypadku znaczenie mają warunki umowy cywilnoprawnej i sposób jej wykonywania. Ogólnie rzecz biorąc, można przyjąć że w przypadku zwolnienia pracownika i zatrudnienia osoby trzeciej na podstawie umowy zlecenia udowodnienie, że likwidacja stanowiska pracy jest fikcyjna, może być łatwiejsze niż w przypadku, gdy ta osoba trzecia występuje jako przedsiębiorca. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przekazanie zadań innemu przedsiębiorcy czyli zlecenie ich na zewnątrz (outsourcing) jest bowiem traktowane jako faktyczna likwidacja stanowiska pracy. Aczkolwiek również można temu przeciwstawić zarzut obejścia prawa, w praktyce sądowej mogłyby zapaść różne rozstrzygnięcia.
I tak wygląda interpretacja prawna sytuacji. Najbardziej bulwersuje stwierdzenie "obejście prawa" przez pracodawcę. Bo w tym wypadku pracodawcą jest Państwo Polskie, czyli ponikąd my sami ! Bulwersuje też, że jedynym powodem zwolnienia i zatrudnienia "firmy" jest "OSZCZĘDNOŚĆ". Bo to oznacza że warunki wykonywania tej pracy, jak również zakres obowiązków nie uległ zmianie. Jest to więc mocne "obejście prawa" a konkretnie art. 22 Kodeksu Pracy.
Zarząd SBF ZZTK