- Umowy winny co do zasady opierać się na zasadzie równości stron, zatem nie można akceptować sytuacji, w której jedna ze stron narzuca drugiej określone – zwykle niekorzystne – rozwiązania. Jedynie solidarne stanowisko całego środowiska w stosunku do usiłującego narzucić swoje stanowisko wydawnictwa, może doprowadzić do wyrównania pozycji stron umowy
- Drugą elementarną zasadą jest realna ekwiwalentność świadczeń obu stron. Wykluczona jest zatem sytuacja, w której jedna ze stron, wykorzystując swoją silniejszą pozycję, usiłuje narzucić niekorzystne, nie ekwiwalentne zobowiązania obu stron umowy,
- O ile jednak strona przyjmie takie warunki umowy, w zasadzie w przyszłości nie będzie mogła doprowadzić w drodze prawnej do unieważnienia skutków zawartej przez siebie umowy.
- Wychodząc z powyższych przesłanek natury ogólnej wskazać należy ponadto, iż:
- Przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów fotograficznych w proponowanych wzorach umownych ma charakter w istocie bezwarunkowy. Twórca zrzeka się bowiem wszelkich praw do swojego utworu i wyraża zgodę na niekontrolowane przez siebie ich wykorzystywanie we wszelkich możliwych formach rozpowszechniania.
- Jednocześnie wraz z takim, najdalej idącym zrzeczeniem się praw do utworu, twórca nie uzyskuje w zamian ekwiwalentnego świadczenia pieniężnego. W szczególności wysokość świadczeń pieniężnych nie zostaje określona w umowie, a ma dopiero być dookreślona przez skądinąd nie wskazane w umowie osoby bądź podmioty trzecie i to wedle nie wskazanych w umowie kryteriów.
- W sumie w tym zakresie twórca zrzekając się całości praw autorskich majątkowych do swojego utworu, nie uzyskuje w zamian nic, poza nieokreśloną bliżej obietnicą wypłacania nieznanej wysokości honorariów.
- W szczególności zastrzeżenie budzi żądanie wyrażenia zgody na dalszy obrót utworem twórcy i to w sposób całkowicie niekontrolowany. Twórca winien zachowa prawo do przynajmniej współdecydowania o sposobach i miejscach wykorzystania swoich dzieł. Ponadto, zwłaszcza w tym zakresie, winien uzyskać również prawo do współdecydowania o finansowych warunkach obrotu swoim dziełem w stosunku do podmiotów trzecich, bo tylko w ten sposób uzyskuje nie tylko wiedzę, ale i elementarny wpływ na swoje przyszłe honorarium.
- Także podnieść należy, iż nie do przyjęcia jest uznanie prawa wydawcy, do nieograniczonego czasowo jak i terytorialnie wykorzystywania utworu twórcy. Tak daleko idące rozporządzenie mogłoby nastąpić jedynie wtedy, gdyby wydawca zdecydował się na z góry określoną kwotę honorarium. W przypadku braku woli sui generis wykupienia wszelkich uprawnień do utworu „po wsze czasy”, twórca w praktyce wyzbywa się nie tylko wszelkiej kontroli nad dalszymi losami swojego utworu, ale również wszelkich korzyści wynikających z obrotu nim obecnie i w przyszłości, w każdym miejscu na ziemi.
Podsumowując można zaryzykować twierdzenie, że niektóre z proponowanych twórcom utworów fotograficznych umowy o przeniesienie ich praw autorskich, czynią z nich w gruncie rzeczy niewolników tych wydawnictw, z którymi zdecydują się podpisać takie umowy.
Przeczytaj list dotyczący dziwnych praktyk stosowanych przez wydawnictwa i agencje fotograficzne.



Comments